„Cheat meal” dla każdego?

Gdybyśmy mieli ocenić świadomość społeczeństwa na temat „zdrowego stylu życia” należałoby przyznać, że z roku na rok jest ona co raz większa. Nie mniej jednak wciąż sporo osób robi wielkie oczy, gdy tłumaczy im się podstawowe „zasady żywienia”.

W pędzie za modą, ale także po zdrowie i wymarzoną sylwetkę bardzo łatwo jest się zgubić. Nagle okazuje się jak istotna jest silna wola, zaś samo posiadanie „cudownej receptury” na zbędne kilogramy może być nic nie warte gdy tego pierwszego zabraknie. I tak oto przebijając się przez gąszcz opinii, porad, diet cud, koktajli odchudzających oraz mnóstwa suplementów pod nazwą „-15kg w 2 tygodnie!” nagle dowiadujemy się, że nic nie wiemy. Sięgamy wtedy po wszelkie środki by tylko osiągnąć założony cel. Jedni szybciej, inni nieco wolniej tracili zbędne kilogramy, gdy tylko głowa wytrzymywała dietetyczny rygor. I właśnie ten rygor doczekał się potomka o nazwie „cheat meal”. Przecież w naturze musi być równowaga i skoro micha jest trzymana na 100% to czasem należy się nagroda.
Czym zatem tak właściwie jest ten „cheat meal”? To nic innego jak oszukany posiłek (oczywiście rozwijając wypowiedź w kierunku medycznym możemy zagłębić się w hormony itd., jednakże to co najistotniejsze to głowa). Jego zadaniem jest reset dla głowy, która podczas wszelakich diet przeżywa największe katusze. Żołądek już po kilku tygodniach przyzwyczaja się do mniejszych porcji, inaczej zbilansowanych posiłków, jednak głowa… Z nią jest znacznie trudniej, w końcu nawyki wyrabia się miesiącami, więc jak tu ją nagle przekonać, że nowy tryb żywienia jest dobry?
W idei pięknej sylwetki zatem warto dać odpocząć głowie by wrócić na plac boju ze zdwojonym samozaparciem!
Jeśli cheat meal jest rozsądnie wprowadzony w nasze menu, może przynieść wiele korzyści. Ale powiedzmy sobie prawdę! U kogo chet meal, zakończył się jak sama nazwa mówi na POSIŁKU?! No właśnie! Zbyt często staje się to cheat weekend, a nawet cheat week…
Czy zatem cheat meal jest dla każdego?
NIE! Zdecydowanie nie!
Jeśli masz problem z utrzymaniem pewnego rygoru i równowagi w codziennym jadłospisie, pomiędzy posiłkami podjadasz, bądź Twój stan zdrowia ogranicza Twoje frywolne wybryki dietetyczne to zastanów się czy nie lepiej byłoby pozostać w bezpiecznej sferze swojego bilansu kalorycznego i po prostu zmienić coś w posiłkach, które stały się zbyt monotonne. Nagły wyskok w postaci cheat’a przyniesie ulgę dla głowy na chwilę, zaś organizm odczuje konsekwencje nieco dłużej.
Zatem przestań bezgranicznie wierzyć we wszystkie fit nowinki i pomyśl o sobie indywidualnie. Na wszystkie wątpliwości najlepsza odpowiedź zawsze będzie brzmieć „zależy”, bo przecież wszystko zależy od indywidualnych aspektów.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *