Zaburzenia odżywiania – od dzieciństwa do…

Od czego tak właściwie to się zaczęło?
Kalokagathia – skomplikowane słowo, znane mi dzięki mojej pracy dyplomowej, której tematem był kult piękna ciała. Wydawałoby się, że idealna sylwetka jest co raz bardziej pożądana przez prężnie rozwijające się social media oraz branżę fitness. Nic bardziej mylnego! Już około 350 r.p.n.e. zapoczątkowano zjawisko kultu piękna.
Kalokagathia jest sformułowanym przez człowieka „idealnym modelem wychowawczym”. Kalos – piękny, aghatos – dobry, wytyczało ideał piękna ciała i ducha. Według owego modelu dążenie do doskonałości fizycznej było tak samo istotne jak rozwój intelektualny i umysłowy. Dopiero w czasach Homera walory umysłu stawały się co raz ważniejsze. I tak przez kolejne epoki nasze dążenia do ideału nieustannie trwają, pomimo iż kanony piękna wielokrotnie się zmieniały, zataczając koło…
Z czasem do kultu piękna dołączył także kult zdrowia, w Polsce pojawił się pod koniec XX w. Głównym celem życia człowieka miało być osiągnięcie zdrowia, które jest ważniejsze od wszystkich innych wartości. Nauka i postęp cywilizacyjny pozwoliły nam zrozumieć jak istotne, rzeczywiście, jest zdrowie. Ah ta świadomość, czy każdy z nas jest rzeczywiście świadom? I tutaj można by rozwinąć historię statusu społecznego, wykształcenia, stopnia zamożności, mody, a także wielkich koncernów, które manipulują nami niczym marionetkami ciągniętymi za sznurki. Ale to wszystko już wiecie! Wiecie też na czym polegają choroby tj. anoreksja, bulimia, ortoreksja, niedowaga, nadwaga oraz otyłość.
Zatem cofając się do początku wiemy z jakich przyczyn to się zaczyna, ale czy zastanawiamy się od kogo się to zaczyna? Nie mam tu na myśli reklamodawców, pokazujących „ideały”, ani producentów spełniających nasze najskrytsze marzenia z każdej dziedziny, którzy tak naprawdę najczęściej nam szkodzą. To MY! My zapoczątkowujemy te ustrojstwa, te wszystkie choroby, które co raz częściej dotykają naszych najbliższych i co gorsza… nasze DZIECI!
Próbując zrealizować idealny plan, idealnego życia, idealnej rodziny, chcemy być nadzwyczaj idealni, przedstawiając idealną wizję naszego jestestwa. I tak oto biegnąc za pieniędzmi, niezbędnymi do realizacji planów naszego życia idealnego, zapominamy. Zapominamy o nas samych, o naszych bliskich, o naszych wartościach, o ZDROWIU! Pokazując dzieciakom od małego jak istotna jest kultura, obycie, szacunek, zapominamy wpoić im jak istotne jest zdrowie. Sami zapominamy, że zdrowia nie kupimy za żadne pieniądze. Zastanówmy się zatem czy warto dążyć do ideałów, gdy nie mamy zdrowia by z nich korzystać? Oj nie, nie! Absolutnie nikomu nie mówię by istnienie było sensem życia. Istnieć, a żyć to dwa odrębne pojęcia, pomimo iż wielu zapewne twierdzi iż znaczą to samo. Kochajmy, przeżywajmy, zwiedzajmy, posiadajmy, ale pamiętając o tym co najważniejsze, o zdrowiu.

I tak oto w kulcie zdrowia, chcąc je promować, rozwinęłam swe skrzydła by pomagać innym. Codziennie dzielę się swoją wiedzą i pasją by uświadamiać innym co tak na prawdę jest istotne.
Dziś, dzięki akcjom angażującym rodziców organizowanym przez przedszkole, mogłam podzielić się tą wiedzą także z najmłodszymi <3 Czy wiesz, że jedząc przy dziecku zdrowo dajesz mu sygnał iż dany produkt będzie dla niego dobry? Przecież mamusia wie co jest najlepsze i zna się na wszystkim 😉 Czy wiesz, że mając nieustalone reguły spożywania przekąsek możesz wpędzić dziecko w zaburzenia odżywiania? Rodzice ograniczają słodycze z powodu świadomości, ale przecież dziadkowie są od rozpieszczania więc przy każdej okazji wcisną tu cukierek, tam batonik. I tak oto dając dziecku sprzeczne sygnały, wybiera ono to co smaczniejsze, nie koniecznie zdrowsze. Tak niegroźne sytuacje mogą doprowadzić do ukrywania się przez dziecko w celu zjedzenia czegoś niezdrowego. Od tego już tylko krok do zaburzeń odżywiania i poważnych chorób. Czy wiesz, że jedząc produkty, których zabraniasz dziecku, dajesz mu przyzwolenie na ich jedzenie? Skoro rodzice mogą... Można przeliczać czym jest dla dorosłego 1 batonik, a czym dla dziecka. Ale nie o spożyte kcal tu chodzi, a o czystą głowę dziecka, która się nie zastanawia czy to dobre czy złe. Rodzic nie pozwala, sam nie je, to chyba świadczy o tym iż dany produkt jest niedobry/ niezdrowy. Można by tu wymieniać mnóstwo takich przypadków, zapewne znasz je z autopsji. I tak tym błędnym kołem dochodzimy do wniosku, że od dzieciństwa do dziś sami zmagamy się z zaburzeniami odżywiania. Poniekąd z nieświadomości rodziców, poniekąd z naszej nieświadomości. Zatem zadbajmy o to by kolejne pokolenie było świadome! Pomyśl co jest dla Ciebie na prawdę ważne i pielęgnuj to razem z najbliższymi <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *