„Jaka matka, taka córka” – czy dajesz dziecku dobry przykład?

Chwila przed południem, jedno z warszawskich centrów handlowych.

Wpadam zjeść coś w biegu pomiędzy zadaniami z listy „to do”. Wybór ogromny, od vege, przez kuchnie świata do fastfoodów, sięgam zatem po ulubioną sałatkę z mozarellą i kawałek pieczonego indyka. Obok siada młoda rodzina, na oko rodzice w wieku 30 lat, zaś 2 córeczki w przedziale <1 rok i około 2 lat – co wybierają na obiad? Zestaw fastfood z tandetną zabawką, która jest kartą przetargową do zjedzenia posiłku (zapominają chyba iż zabawki te są przeznaczone dzieciom OD 3 roku życia).

Często mówimy „nie powinno się oceniać książki po okładce”, jednak w kwestiach zdrowotnych po wyglądzie wizualnym można łatwo stwierdzić stan zdrowia drugiej osoby. Wygląd tych państwa rozwiewał wszelkie wątpliwości w tym temacie. I tak oto świadomi swych wyborów (przecież każdy ma lustro w domu) pozwalają swym dzieciom iść tą samą ścieżką po utratę zdrowia.

Pamiętajmy, zdrowe nawyki najłatwiej jest wyrobić od najmłodszych lat naszych pociech. Nie wymagajmy od kilku-kilkunastoletnich dzieciaków by nagle kilogramy cukru, barwniki, konserwanty, wzmacniacze smaku itp. przestały im smakować, jeśli od najmłodszych lat były ich towarzyszem większości posiłków.

Mój 5-latek widząc reklamę słodyczy, mlecznych kanapek, napojów gazowanych od razu rzuca hasła „to jest z chemią, a to to sam cukier”. I pewnie wiele osób powie o mnie „matka wariatka”. Ale czy ktokolwiek z tych oceniających zadba o to by za kilka lat moje dziecko nie walczyło z nadwagą czy cukrzycą? Czy wiesz, że współczynnik chorobowy wzrósł u dzieciaków w przeciągu ostatnich lat?

Wybierajmy mądrze, wszystko jest dla ludzi, jednak czytając skład możemy wybrać zdrowszą alternatywę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *